Śląsk Wrocław Śląskopedia



T-Mobile Ekstraklasa, 37. kolejka - 7.06.2015, 18:00, widzów: 8135, sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

ŚLĄSK WROCŁAW - POGOŃ SZCZECIN 2:1 (1:0)

ŚLĄSK: Jakub Wrąbel - Paweł Zieliński, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Kamil Dankowski (87-Dudu Paraiba), Tomasz Hołota, Krzysztof Danielewicz, Flavio Paixao, Peter Grajciar (62-Michał Bartkowiak), Robert Pich, Karol Angielski (62-Marco Paixao)

POGOŃ: Dawid Kudła - Sebastian Rudol, Mateusz Matras, Sebastian Murawski, Ricardo Nunes (48-Karol Danielak), Adam Frączczak, Rafał Murawski, Takafumi Akahoshi (90-Robert Obst), Kamil Wojtkowski (66-Marcin Listkowski), Dominik Kun, Łukasz Zwoliński. Trener:

pozycja w tabeli: 4


MEDIA O MECZU

Śląsk pożegnał sezon i wita puchary (Gazeta Wrocławska, 8.06.2015)

W ostatnim meczu sezonu Śląsk Wrocław pokonał Pogoń Szczecin 2:1. Obie bramki dla wrocławian strzelił F1avio Paixao. Teraz czas na urlopy.

Trener Tadeusz Pawłowski, tak jak obiecał, dał w meczu z Pogonią Szczecin szansę młodym. W pierwszym składzie pojawili się Karol Angielski, Kamil Dankowski, a w bramce Jakub Wrąbel.

WKS od początku sprawiał zdecydowanie lepsze wrażenie niż goście. Wrocławianie grali bardzo agresywnie, szybko starali się odbierać piłkę rywalom i często strzelali na bramkę. Bardzo aktywny był zwłaszcza Peter Grajciar, którego pozycja w zespole chyba się umacnia. Przedłużono z nim kontrakt i być może to zmobilizowało Słowaka, bo dużo biegał, próbował rozgrywać, a i sam strzelał. Pewnie wyglądali Dankowski i Angielski. Ten drugi miał też swoją szansę - w 10. minucie uderzył z 20 m, ale Dawid Kudła - nie bez trudu - złapał piłkę. Sygnał ostrzegawczy dał też chwilę wcześniej Flavio, ale j ego próba głową była słaba i piłka poszybowała prosto w ręce golkipera.

Portugalczyk trafił do siatki w 13 min. Z prawego skrzydła niepilnowany dośrodkował Grajciar, a wicelider strzelców ekstraklasy przyłożył głowę i mieliśmy 1:0.

Na kwadrans przed końcem pierwszej części gry zrobiło nam się trochę nudnawo na Stadionie Wrocław. Bramek już nie oglądaliśmy.

Na początku drugiej połowy na 2:0 powinien podwyższyć Grajciar, który niepilnowany dostał piłkę na skraju pola karnego, ale uderzył źle, obok słupka. Niewykorzystana sytuacja się zemściła. Po kilku minutach prawym skrzydłem ruszył młody Kamil Wojtkowski, dośrodkował po ziemi do swojego kapitana Rafała Murawskiego, a doświadczony pomocnik umieścił piłkę w siatce. Mieliśmy remis. To było pierwsze uderzenie Pogoni Szczecin w światło bramki w tym meczu.

Portowcy trochę się nakręcili, ale też Śląsk dawał im więcej swobody w rozgrywaniu akcji pod swoją bramką. W 67 min, mogło być jednak 2:1 dla WKS-u. Rzut wolny wykonywał Robert Pich, a Tomaszowi Hołocie zabrakło centymetrów, by sięgnąć piłki głową. Na boisku pojawili się Marco Paixao i Michał Bartkowiak i to jego wejście ożywiło grę drużyny Tadeusza Pawłowskiego. W 69 min. 18-latek świetnie podał do Flavio, a ten, wpadając w szesnastkę, został wycięty przez Dominika Kuna, a potem sam wykorzystał rzut karny. Po chwili niewiele brakowało, by szybki nastolatek zanotował asystę, ale źle na piłkę wpadł Marco. Minęło kilkadziesiąt sekund, dobry odbiór zaliczył Pich, podał do Bartkowiaka, ten przebojową szarżą zszedł do środka i przymierzył w światło bramki, ale Kudła złapał. Bla młodego pomocnika był to zaledwie drugi występ w ekstraklasie. Pierwszy zanotował w sierpniu ubiegłego roku, a dzień później w meczu rezerw doznał poważnej kontuzji, która wykluczyła go z gry na kilka miesięcy.

Pogoń w samej końcówce jeszcze bardziej rozluźniła szyki, WKS atakował raz za razem, ale bramki już nie zdobył.

Po ostatnim gwizdku piłkarze założyli koszulki z napisem: „To nie czary, Wrocław ma puchary!" i długo bawili się z kibicami na trybunach. - Teraz chłopcy mają dyspensę. Powiedziałem niedawno, że celem jest awans do fazy grupowej Ligi Europy. Niektórzy mówią, że wywiesimy białą flagą. Nie będzie białej flagi: będzie zielono-biało-czerwona i będzie powiewać bardzo wysoko - zapowiedział Pawłowski, który kolejny raz powtórzył, że w klubie w ciszy pracuje się nad transferami i wkrótce powinny zostać ogłoszone pierwsze nazwiska. A co z Marco Paixao? - W ciągu dwóch dni wszystko się raczej wyjaśni - dodał trener.

WKS wróci do treningów 23 czerwca.

Jakub Guder